konia czy uprawiał seks?

Drukuj

Natknąłem się na tekst muzyka i felietonisty, którego jedni nie lubią a drudzy nie lubią bardziej od tych pierwszych. Cieszącym się szczególnie kiepską passą u internautów artysta jest nie kto inny jak Zbigniew Hołdys. Abstrahując od tego, czy muzyk i tekściarz to wybitny, felietonista dobry i czy na ACTA ma pogląd zacny, muszę przyznać, że jego artykuł zmusił mnie do refleksji nad dwoma rzeczami.

Rzecz pierwsza – Hołdys przytacza zdarzenie jakie miało miejsce w Węgorzewie w woj. warmińsko-mazurskim. Otóż w owym Węgorzewie pewien 17-latek miał gwałcić źrebaka. Policja nastolatka zatrzymała, wlepiła mandat i powiadomiła o zdarzeniu prokuraturę. Aktowi zoofilii ma przyjrzeć się także Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Młodociany, perwersyjnie pobudzony młodzieniec odpowie za znęcanie się nad zwierzęciem.

Intuicyjnie gdy przeczytałem słowo „gwałcił” pojawiło się we mnie współczucie dla biednego zwierzęcia i smutek. Tymczasem obrońca zwierząt, wegetarianin i orędownik ich upodmiotowienia, światowej sławy australijski etyk Peter Singer uznaje zoofilię za dopuszczalną w momencie gdy kontakt seksualny z człowiekiem nie sprawia zwierzęciu bólu. Singer idzie dalej argumentując, że takie kontakty mogą być nawet obopólnie satysfakcjonujące. Nie wiem po czym to wnosi i wolałbym się nie domyślać, lub mieć pewność, dobrą pewność tego, że domyślać się nie trzeba bo wszystko z Singerem jest w porządku.

Holendrzy , Duńczycy i Szwedzi zgodnie z rozumowaniem Singera zoofilię zalegalizowali, a nasi sąsiedzi z Niemiec i Rosji jej nie zabraniają. W Polsce zoofilia nie jest traktowana jako przestępstwo na tle seksualnym.

Dziwi takie postawienie sprawy przez Singera i takie stanowienie prawa w państwach gdzie zwierzęta mają relatywnie dobrze (Danii, Szwecji i Holandii – nie Rosji i Polski). Jeśli przyjąć na chwilę rozumowanie australijskiego etyka za właściwe, to jak w takim razie winniśmy oceniać czy zwierzę cierpi czy nie? Kto w przypadku spółkowania 17-latka z źrebakiem miałby orzekać czy wierzchowiec cierpi?

Empatyczny na kwestię zwierząt Singer powinien również wziąć pod uwagę fakt, że istoty czujące a nie będące ludźmi mogą generować w sobie przeżycia wewnętrzne. W przypadku zoofilii przeżycia negatywne nad którymi, mówiąc delikatnie, siłą rzeczy ciężko będzie się człowiekowi pochylić. Nawet werbalne przyzwolenie na tego typu praktyki może powodować nasilenie się niecnego procederu i cierpienie zwierząt, którym Singer poświęca tak dużo potrzebnej uwagi.

Rzecz druga – mówienie o takich sprawach. Istnieje pogląd według, którego mówienie o tego typu zachowaniach jest samoistną spiralą nakręcającą problem. A więc czy nie mówić w mediach o pedofilii, zoofilii, sadyzmie etc., nie prowadzić debat, dyskusji, bo za moment zaobserwujemy namnożenie się w społeczeństwie pedofilów, zoofilów czy sadystów?

Z pewnością wielkie, niezdrowe zainteresowanie mediów sprawą śmierci małej Madzi jest żerowaniem na tragedii i tragicznym obniżaniem dziennikarskich lotów, ale czy to również oznacza, że ktoś pod wpływem czerwonego nagłówka w szmatławcu X nagle zapragnie upuścić na podłogę swoje dziecko?

Być może w Polsce ktoś zadałby Singerowi niewygodne pytanie dotyczące zoofilii podczas debaty, która miała mieć miejsce w 2010 roku na Uniwersytecie Warszawskim. Debata się jednak nie odbyła, a wpływ na to mieli orędownicy pro-life, których oburzały poglądy australijskiego etyka na aborcję i eutanazję.

Jestem w kwestii tego typu „debatowych obostrzeń” takiego samego zdania jak prof. Sadurski, który twierdzi, że nawet z negacjonistami należy dyskutować, kontrargumentować, pokazać prawdziwość swoich racji na poziomie intelektualnym i faktycznym a nie kneblować im ust.

Myślę, że warto rozmawiać także z ludźmi identyfikującymi się z poglądami faszystowskimi gdyż istnieje szansa uzmysłowienia im miałkości tej ideologii. Może ci ludzie mają potrzebę wypowiedzenia się, być może hermetyczne środowiska zawładnęły kompletnie ich umysłami. Kneblowanie ludziom ust niczego pozytywnego nie da, doprowadzi natomiast do napływu frustracji i gniewu. A na końcu tej ścieżki pojawiają się kwiatki w postaci krwawych wieców, demonstracji, pobić i samosądów. Naprawdę WARTO ROZMAWIAĆ. Otwarcie.

Czytaj również