Pedofilia, kościół, Polska

Drukuj
pedo
Zabawny komentarz ilustrujący problem pedofilii w kościele

Problem pedofilii w kościele katolickim został dostrzeżony przez Komitet ds. Praw Dziecka, ale jak można się było spodziewać, nie wywołał pozytywnych reakcji w kręgach konserwatywnych i katolickich. Jak cała sprawa ma się do atmosfery panującej wokół kleru z perspektywy prawnej i obyczajowej w Polsce?

Specyfika podejścia kościoła do sprawy karania duchownych, którzy w potworny sposób krzywdzą dzieci, dopuszczając się aktów pedofilskich jest delikatnie mówiąc rozmyta. Hierarchowie katoliccy lubią podkreślać zasadność stosowania wobec tych przestępstw swoich procedur prawnych powołując się własne prawo – kanoniczne. Wobec braku większej dyskusji na temat takiego podchodzenia kleru do sprawy, niejednokrotnie dochodziło w Polsce do sytuacji, w której ksiądz – pedofil zamiast odpowiadać przed sądem państwowym, wysyłany był na misję do innego kraju, lub zostawał przenoszony do innej parafii. Tam podlegał mniejszym lub większym sankcjom proceduralnym, po czym nierzadko kontynuował swoją posługę.

Hierarchowie kościelni nie mają obowiązku informowania organów ścigania o dokonaniu przestępstwa przez katolickich duszpasterzy. Ewa Siedlecka pomimo pewności co do moralnego nakazu takiego informowania, „Nie jest przekonana” czy kościoły i związki wyznaniowe powinny mieć obowiązek informowania świeckiego wymiaru sprawiedliwości o takich przypadkach. W swoich dywagacjach powołuje się na rozdział kościoła od państwa oraz niechęć zrównywania kk z instytucjami publicznymi.

Takie postawienie sprawy wydaje mi się zgoła błędne. Każdy świecki obywatel ma społeczny obowiązek informowania o tego typu przestępstwach, jeśli posiada takową wiedzę na ich temat. Przepis art. 304 § 1 kpk nakłada na każdego, kto dowiedział się o popełnieniu przestępstwa ściganego z  urzędu, społeczny obowiązek zawiadomienia o tym prokuratora lub Policję”.

To, że organizacje społeczne czy związki wyznaniowe miały przed laty obowiązek informowania organów ścigania o popełnieniu przestępstwa, nie oznaczało iż zrównuje się je z organami samorządowymi. „Obowiązek prawny zawiadomienia o przestępstwie wynikający z art. 304 § 2 kpk, ciąży wyłącznie na instytucjach państwowych i samorządowych. Obecnie obowiązujący Kodeks Postępowania Karnego z 1997 roku zwolnił z tego obowiązku organizacje społeczne”. W praktyce oznacza to natomiast znaczne zmniejszenie się liczby podmiotów, które są zobowiązane do informowania świeckich organów o popełnieniu szeregu przestępstw.

Powrót do wcześniejszych zapisów prawnych nie musiałby od razu oznaczać, że wykrywalność czynów pedofilskich znacznie wzrośnie, ale dawałby poważniejsze narzędzie do walki z tym procederem, oraz wzmacniałby moralny aspekt informowania i edukowania , choćby o przypadkach czynów pedofilskich. Jeśli redaktor Siedlecka ma wątpliwości, które zasadzają się na temacie oddzielenia kościoła od państwa, być może swoje rozważania powinna również skierować na tor istnienia instytucji, które podlegają w dużej mierze jurysdykcji innego państwa, bo tak jest w przypadku kk podlegającego państwu Watykan.

Jeśli jednak chodzi o obecną rzeczywistość, to rysuje się ona zgoła inaczej. Watykan dystansuje się w sposób dyplomatyczny od zapisów ONZ, polski kościół robi to głosami swoich hierarchów dosadniej, okrasza wypowiedzi odpowiednią dawką nonszalancji. Bp. PieronekNiech najpierw ONZ usunie ze swoich szeregów wszystkich pedofilów.

W Polsce mamy taki klimat (cytując „klasyczkę” ;)), w którym znajdzie się  szereg prawnych niedopowiedzeń, czy niejasności, by dotować kościelne instytucje, licząc na wyborcze wsparcie czy przypodobanie się religijnemu elektoratowi. Władza i kościół popełniają jednak jeden, długofalowo niedostrzegany błąd – społeczeństwo zaczyna mieć powoli dość papierowego rozdziału kościoła od państwa i wydawania publicznych pieniędzy na kult religijny. Najpierw to niezadowolenie odczuje PO oglądając słupki wyborcze, następnie po latach kościół, który z wolna zacznie wiać pustką.

Czytaj również
  • Michał

    Tekst jest w miarę obiektywny, jednakże przywołany temat bardzo kontrowersyjny w polskim dyskursie społecznym oraz politycznym. Dlatego też każda wypowiedź odnośnie do tych zagadnień automatycznie powoduje przypisanie autora do jednej ze stron- antyklerykałów czy wierzących katolików (raczej wiernych Kościołowi?)
    Nikt nie pisze o podstawowym problemie polskiego Kościoła jaki jest DEKOMUNIZACJA. Jeżeli w swoich szeregach sami hierarchowie mają TW i inne gnidy, to oznacza iż cała ta struktura jest powiązana takimi dziwnymi zależnościami i totalnymi hakami jednego na drugiego. Dlatego też patrząc racjonalnie nie dziwie się, iż przestępstwo pedofilii- podobnie jak inne przekręty- nie wychodzą na wierz, co utwierdza tylko ten chory stan rzeczy.
    Poza tym, gardzę prawem kanonicznym , gdyż w RP powinno być państwem prawa.
    I nie lubię przerzucania się statystykami gdzie jest więcej pedofilów. Wszyscy powinni przedsięwziąć środki, by było ich jak najmniej- noże, kastety, maczety, kije bejsbolowe, dostępne i zawsze skuteczne.

  • http://historicus-altarnativus.blogspot.com/ PAN [bóg]

    KK – Rzymski jest instytucją antydemokratyczną – takie stwierdzenie to truizm, za słusznością którego stoi 2000 lat praktyki KK.
    KK jest też instytucją amoralną – skrycie lub oficjalnie lekceważy każde prawo, które jest mu aktualnie nie na rękę.
    KK jest instytucją zwalczającą własną naukę ['"Każda władza pochodzi od Boga"].
    KK jest…
    Po co???